Obrazy stoją pomiędzy człowiekiem a światem, miały być mapą rzeczywistości, lecz stały się ekranami, a człowiek ich funkcją. Zamiast przedstawiać świat, zasłaniają go. Rzeczywistość staje się dla nas jedynie tłem dla scen i stanów rzeczy. Zapominamy, że to my tworzymy obrazy, które magicznie przekształcają świat. Wydają się obiektywne, dlatego ufamy im tak, jak własnym oczom. Iluzją jest przekonanie, że aparat fotograficzny jedynie kopiuje lub archiwizuje rzeczywistość.